Urodzony w 1974 roku za prezydentury ojca miał wypadek samochodowy, spowodowany pod wpływem alkoholu. Na początku studiów ożenił się z Eweliną, studentką psychologii. Urodziło się im dwóch synów. Wkrótce jednak się rozwiedli. Drugą żoną była terapeutka od uzależnień, Katarzyna. Ten związek także zakończył się rozwodem. Przemysław pracuje po układzie w Straży Granicznej, ma dwóch synów (Bartka i Dominika).
To trzecie dziecko Wałęsów. Również podobny do ojca fizycznie i w sposobie bycia. Polacy kojarzą go zapewne z powodu "pomroczności jasnej", która miała mu dokuczać, kiedy w listopadzie 1993 r. spowodował kraksę. Był od wpływem alkoholu. Kilka lat później miał kolejny wypadek, będąc w stanie nietrzeźwym. Nie trafił do więzienia. Jest po rozwodzie. Od jakiegoś czasu nie pije alkoholu.
Media zaczęły interesować się Przemysławem Wałęsą, gdy w 2003 r. jechał pod wpływem alkoholu i spowodował wypadek. Najpierw uderzył w mercedesa, następnie w policyjny radiowóz. Badanie alkomatem wykazało 1,99 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.
Sprawa trafiła do sądu, a obrońcą była mec. Ewelina Wolańska, która reprezentowała dzieci Wałęsów w wielu procesach sądowych. Oskarżony przyznał się wówczas do winy i wymierzono mu karę roku więzienia w zawieszeniu.
Przypomnijmy, że Przemysław Wałęsa już wcześniej odpowiadał przed sądem i został skazany za spowodowanie wypadku w stanie nietrzeźwym. W 1995 roku sąd drugiej instancji wymierzył mu karę roku i 9 miesięcy więzienia w zawieszeniu na cztery lata.
Obrońca podsądnego wskazywał wówczas, że syn byłego prezydenta cierpi na "pomroczność jasną". Obecnie Przemysław Wałęsa nie odpowiadał przed sądem jako recydywista, wcześniejszy wyrok i kara uległy już bowiem zatarciu.
"Pomroczność jasna" znów skazany
Rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata - taką karę orzekł gdański sąd wobec Przemysława Wałęsy, syna byłego prezydenta. Skazał go za jazdę samochodem pod wpływem alhokolu. Sąd zakazał obwinionemu prowadzenia samochodów przez rok. Młody Wałęsa ma też zapłacić 600 złotych na cele społeczne. To już drugi podobny wyrok z jego udziałem; tym razem nie było jednak mowy o "pomroczności jasnej". Obwiniony sam zaproponował karę.
Syn Lecha Wałęsy w maju 2003 roku został zatrzymany do kontroli drogowej. Badanie alkomatem wykazało, że miał prawie dwa promile alkoholu w wydychanym powietrzu.
Przemysławowi Wałęsie groziło do dwóch lat więzienia. Obrońca początkowo chciał warunkowego umorzenia sprawy. Potem obwiniony wystąpił, że chce się dobrowolnie poddać karze. Prokuratura zgodziła się na rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata. I taką karę orzekł sąd.
Według przewodniczącej składu orzekającego, Beaty Kalinowskiej, wyrok jest sprawiedliwy. Zawodowolony z niego jest też prokurator. Obrońca Przemysława, mecenas Ewelina Wolańska powiedziała, że jej klient obiecał jej, że nie będzie już jeździł w stanie nietrzeźwym i że w ogóle nie będzie pił alkoholu.