Serwis poświęcony elitom politycznym w Polsce po 1989 roku (Okrągły Stół)
Hadacz Andrzej
Andrzej Hadacz

Andrzej Hadacz - urodzony w 1962 roku, był zatrudniony był w Kopalni Węgla Kamiennego w Jastrzębiu Zdroju. I właśnie tam miał donosić na swoich kolegów z pracy.
Konfident SB – TW Matka.

Przeszedł na „zasłużoną” emeryturę górniczą!

W styczniu 2017 roku Hadacz został... prezesem spółki Eco-Box. Wła­ś­ci­cie­lem firmy jest Danuta Kalinowska, która ma całość udziałów. Spółka mieści się przy ul. Żurawiej w Warszawie. Pokój, przy którym wisi tabliczka "Eco-Box", jest jednak zamknięty a stacjonarny telefon podany na stronie internetowej firmy zaś milczy.

Figuruje również w CEIDG od 2.08.2010 r. wznowienie działalności 15.01.2014 r. pod nazwą firmy BUD-IMPEX działalność gospodarcza wy­ko­ny­wa­na jest w bardzo szerokim zakresie PKD i tak: wszelkiego rodzaju roboty budowlane w tym przygotowanie terenu, projektowanie, budowanie, wyposażenie budowli, dróg, autostrad, dróg wodnych, portów morskich dalej m.in. sprzedaż hurtowa złota i pozostałych metali szlachetnych, usługi fizjoterapeutyczne, kluby fitness,fryzjerstwo i usługi kosmetyczne oraz wiele innych wręcz zaskakujących. Warto sprawdzić resztę w Centralnej Ewidencji i Informacji Działalności Gospodarczej. Najeżdżając kursorem na kolejne nr PKD otwiera się opis wskazanej działalności. Wygląda to na olbrzymiego słupa!

Prowokator spod krzyża na Krakowskim Przedmieściu, jeden z „bo­ha­te­rów” spotu Platformy Obywatelskiej, który w ostatnich wyborach prezydenckich poparł Bronisława Komorowskiego, uczestnik marszów KOD – Andrzej Hadacz okazał się tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie „Matka”. Donosił na swoich kolegów z kopalni.

Okazało się, że w Instytucie Pamięci Narodowej są dokumenty, które to potwierdzają. Jak podał portal wpolityce.pl, urodzony w 1962 roku w Kło­dzku Hadacz, był zatrudniony był w Kopalni Węgla Kamiennego w Ja­s­trzę­biu Zdroju. I właśnie tam miał donosić na swoich kolegów z pracy.

Co ciekawe, w jednej z notatek, dotyczących Dobosza-Hadacza, znalazła się informacja, że został „pozyskany na zasadzie współ­od­po­wie­dzia­l­no­ści obywatelskiej”, a współpracę z nim zakończono 6 grudnia 1988 roku „z powodu popełnienia przestępstwa” przez TW „Matkę”.

Andrzej Hadacz, wylansowany niegdyś przez prorządowe media (PO-PSL) na najbardziej znanego obrońcę Krzyża Pamięci, został „gwiazdą” spotu wyborczego PO, wyemitowanego kilka dni przed wyborami pa­r­la­me­n­tar­ny­mi w 2011 r.

Jak oceniali zgodnie komentatorzy i politycy, 30-sekundowy filmik „Oni pójdą na wybory, a Ty?”, którym Platforma straszyła Polaków, w dużej mierze miał wpływ na wynik wyborczy. Hadacz pojawił się tam dwa razy: krzyczał „Tusk albo Komorowski w łeb” oraz z wściekłością rzucał „Nie­na­wi­dzę ich!”.

Jego zadaniem miało być skompromitowanie ludzi spod krzyża!

Między 2011 r. a ostatnimi wyborami Hadacz brał udział w imprezach lobby homoseksualnego, gdzie stał na podium z Januszem Palikotem. Swoje wystąpienie z tęczowej platformy zaczął od okrzyku: „Słońce świeci dla wszystkich”, a zakończył deklaracją, że „każdego dziesiątego na Kra­ko­w­skim Przedmieściu” będzie mówił, „że jesteście całkiem przyzwoici”.

To za sprawą Andrzeja Hadacza tzw. Parada Równości przyciągnęła uwagę internautów, szczególnie tych prawicowych. Znanego obrońcę krzyża z Kra­ko­w­skie­go Przedmieścia zobaczyliśmy bowiem w towarzystwie Janusza Palikota, Roberta Biedronia i Ryszarda Kalisza z którym Hadacz przeszedł na TY.

"Koniec z dyskryminacją! I będę to mówił każdego dziesiątego na Kra­ko­w­skim Przedmieściu, że wy jesteście całkiem przyzwoici! I żałuję, że nie ma tutaj ze mną żadnego biskupa ani księdza" – przekonywał, na co prawica natychmiast okrzyknęła go prowokatorem na usługach Palikota.

Potem krytykował Andrzeja Dudę i popierał w wyborach prezydenckich... Bronisława Komorowskiego. – To całkiem przyzwoity, normalny wujek – przekonywał w nagraniu z lutego 2015 roku.

Brał on też udział w prowokacji przed ostatnimi wyborami prezydenckimi. Przed i po debacie prezydenckiej Andrzej Hadacz prowokował i szarpał się z działaczami PiS. Tygodnik „wSieci” ujawnił rozmowy telefoniczne między „obrońcą krzyża” a Robertem G. – uczestnikiem wieczoru wyborczego Bronisława Komorowskiego, który miał przygotowywać prowokację.

Marsz KOD, Andrzej Hadacz
foto: Twitter

W zamian za sko­m­pro­mi­to­wa­nie kandydata PiS - An­drze­ja Dudy - na prezydenta „obrońca krzyża” miał otrzy­mać mieszkanie komunalne!

Za Andrzejem Ha­li­ckim i Ma­r­ci­nem Świę­ci­ckim na ma­r­szu KOD maszerował An­drzej Hadacz, znany pro­wo­ka­tor. Jeszcze kilka lat te­mu krzyczał on na Kra­ko­w­skim Przedmieściu: „Tusk albo Komorowski w łeb” a teraz razem z KOD i PO!