Serwis poświęcony elitom politycznym w Polsce po 1989 roku (Okrągły Stół)
Aktualności / Apele

List otwarty prof. Bogusława Pazia do kard. Stanisława Dziwisza

2014-09-22

„A kto by ZGORSZYŁ JEDNEGO z TYCH MALUCZKICH, którzy WIERZĄ, temu LEPIEJ BY BYŁO, by ZAWIESIĆ na JEGO SZYI KAMIEŃ MŁYŃSKI, a jego WRZUCIĆ do MORZA” !!!

*****

Z niepokojem i troską pozwalam sobie zwrócić się do Eminencji w budzącej publiczne zgorszenie sprawie organizacji na terenie krakowskiej parafii pw. św. Józefa na Podgórzu.

Celem tej imprezy ma być, dowiadujemy się z plakatu, pomoc walczącym w ukraińskiej armii na wschodzie Ukrainy. Na plakacie, skomponowanym w klasycznej konwencji marksistowskiej teologii wyzwolenia, jest ukraiński żołnierz z karabinem „kałasznikow” w ręku.

Zdumiewa ten cel tej imprezy oraz zaproszeni goście, gdyż:

Po pierwsze, Ukrainę nie napadło żadne obce państwo, a sama Ukraina nie jest w stanie wojny.

Po drugie, armia ukraińska wprost odwołuje się do tradycji nazistowskich własnych w postaci band OUN-UPA oraz dywizji SS-Galizien, które bestialsko zgładziły 200 000 Polaków i setki tysięcy przedstawicieli innych nacji. Ale także tradycji niemieckich – głównie słynących z okrucieństwa jednostek SS, w tym dywizji pancernej „Das Reich” (II SS Panzer Division Das Reich), których emblematy tzw. Wolfsnagel noszą ukraińscy żołnierze walczący z rosyjskojęzycznymi powstańcami na wschodzie Ukrainy.

Po trzecie, nacjonalistyczna (nazistowska) tradycja, do której powszechnie odwołują się walczący Ukraińcy, jest jawnie nie tylko antypolska, ale antychrześcijańska. Jej celem jest zniszczenie przedstawicieli innych nacji i budowa jednonarodowego państwa – zgodnie z ideologią integralnego nacjonalizmu Dmytro Doncowa.

Po czwarte, ukraińska armia, którą ma wspierać koncert na krakowskiej parafii, odpuściła się licznych zbrodni wojennych na ludności cywilnej wschodniej Ukrainy. – Mówią o tym m.in. raporty Amnestie International. Parę miesięcy wcześniej ukraińscy nacjonaliści dopuścili się barbarzyńskiego spalenia żywcem prawie 50 rosyjskojęzycznych cywilów w Odessie.

Po piąte, całkowicie niezrozumiałe jest, dlaczego ta impreza o charakterze stricte politycznym (będzie w niej uczestniczył kandydat PiS na prezydenta Polski) i budząca ogromne moralne kontrowersje odbywa się na terenie katolickiej parafii?

Po szóste, organizowanie imprezy, która „lansuje” bataliony ochotnicze, co do których działalności mają uzasadnione zastrzeżenia także ukraińskie organy ochrony praworządności (abstrahując już od Amnesty International), może nosić znamiona przestępstwa z art. 126a polskiego kodeksu karnego, to jest pochwalania popełniania zbrodni wojennych. Są to przestępstwa stypizowane zarówno w Statucie Rzymskim Międzynarodowego Trybunału Karnego ONZ z 17 VII 1998 r. (Dz.U. z 2003 r. Nr 78, poz. 708), jak i w samym kodeksie karnym (Dz.U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 ze zm.). Jeśli idzie o kodeks karny, to w grę mogą wchodzić co najmniej trzy przepisy:

„Art. 119. § 1. Kto stosuje przemoc lub groźbę bezprawną wobec grupy osób lub poszczególnej osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, politycznej, (…) podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.”

„Art. 125. § 1. Kto, na obszarze (…), na którym toczą się działania zbrojne, (…) niszczy, uszkadza, zabiera lub przywłaszcza mienie (…), podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.” [zabiera lub przywłaszcza mienie, czyli to, o co m. in. oskarżany jest nazistowski batalion „Ajdar” przez ukraińską prokuraturę]

„Art. 122. § 1. Kto w czasie działań zbrojnych atakuje miejscowość lub obiekt niebroniony (…), podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 5 albo karze 25 lat pozbawienia wolności.”

„Art. 126a. Kto [...] publicznie pochwala popełnienie czynu określonego w tych przepisach [tj. w art. 118, 118a, 119 § 1 oraz art. 120-125], podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.”

„Lansowanie” działalności ugrupowań zbrojnych, które dopuszczały się przestępstw wojennych jest pochwalaniem tego typu działalności, dokonywanym publicznie (bowiem podczas ogólnodostępnego koncertu, reklamowanego w prasie i mass-mediach i dostępnego dla ca. 300 odbiorców – vide reklama koncertu).

Eminencjo! Zwracam się do Eminencji jako do osoby z ogromnym autorytetem moralnym i zarazem następcy na urzędzie biskupim dwóch z najwybitniejszych Polaków w naszej historii: księcia kardynała Adama Sapiehy i świętego Jana Pawła II. – Obaj byli ludźmi pełnymi miłości i miłosierdzia, ale także obaj byli przykładami bezwzględnego przywiązania do zasad moralnych i niezłomnej postawy wobec Zła czasów, w których przyszło im żyć.

Przez pamięć setek tysięcy bestialsko pomordowanych Kresowian różnych nacji, przez wzgląd na zgładzonych, często w czasie sprawowania Mszy świętej, 120 kapłanów i setek sióstr zakonnych proszę pokornie, a nawet błagam, aby nie pozwolić na propagowanie zła terenie katolickiej parafii. Zła, którym jest propagowanie ludobójczej ideologii ukraińskiego nacjonalizmu. Proszę o niedopuszczenie do ogólnokrajowego zgorszenia, jakie może spowodować wspomniana impreza na terenie krakowskiej parafii. – Wszak, jak pisał bowiem święty Marek, przestrzegając nas wszystkich:

„A kto by zgorszył jednego z tych maluczkich, którzy wierzą, temu lepiej by było, by zawiesić na jego szyi kamień młyński, a jego wrzucić do morza.” (9:42)

Wrocław, 17 września 2014 roku

Z wyrazami głębokiego poważania
dr hab. Bogusław Paź

prof. Uniwersytetu Wrocławskiego


11 lipca zapal znicz w oknie i wywieś polską flagę z kirem

2014-07-07

Akcja dla upamiętnienia ofiar ludobójstwa dokonanego w latach 1939 - 1947  na Polakach i obywatelach polskich innych narodowości przez zbrodniarzy z Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, Ukraińskiej Powstańczej Armii oraz SS Galizien, Ukraińskiej Policji Pomocniczej i innych ukraińskich formacji kolaboracji na żołdzie Adolfa Hitlera. Wybór dnia 11 lipca nie jest przypadkowy. Jest to bowiem rocznica dnia "Krwawej Niedzieli" 11 lipca 1943 r. kiedy banderowcy, wspierani przez tzw. "siekierników", czyli chłopów ukraińskich, uzbrojonych w siekiery, zamordowali w okrutny sposób tysiące bezbronnych Polaków modlących się w rzymskokatolickich kościołach na Wołyniu.

O godne upamiętnienie ofiar apelują Kresowianie i ich potomkowie. Poniżej jeden z apeli.

Dołącz się do akcji i przekaż innym!

Nie o zemstę, lecz o pamięć wołają ofiary.

Uchwała Nr 11/2014 Zarządu Kresowego Towarzystwa Turystyczno Krajoznawczego im. Orląt Lwowskich w Żarach

z dnia 3 lipca 2014 roku

Działając na podstawie §21.9 Statusu KTTK im. Orląt Lwowskich (tekst jednolity uchwalony w dniu 1.XII.2011 roku) uchwala się, co następuje:

APEL O UCZCZENIE DNIA PAMIĘCI O OFIARACH LUDOBÓJSTWA DOKONANEGO PRZEZ OUN-UPA

Apelujemy do wszystkich Polaków i sprawiedliwych Obywateli Świata, by w dowód pamięci o niezliczonych Ofiarach najokrutniejszego, do dziś nie osądzonego ludobójstwa dokonanego przez OUN-UPA na Kresach Wschodnich II. R.P. – w dniu 11 lipca, Dniu Pamięci o Ofiarach Ludobójstwa OUN-UPA, wywieszać biało – czerwone flagi z czarną wstążką (kirem)

Zarząd Towarzystwa
 


List w obronie "Wprost"

2014-06-21

Protestujemy przeciwko akcji organów ścigania w tygodniku "Wprost". Solidaryzujemy się z redakcją tygodnika i jej naczelnym Sylwestrem Latkowskim w decyzji odmowy ujawnienia źródeł. Uważamy, że doszło do niebezpiecznego precedensu. Po raz pierwszy od 1989 roku tak otwarcie władza użyła tajnych służb przeciwko mediom. Nie możemy wobec tego pozostać obojętni.

Chętnych, którzy chcieliby podpisać się pod listem, prosimy o przesłanie nam informacji na adres fakty@rmf.fm.  Należy w niej podać imię, nazwisko oraz nazwę redakcji, którą się reprezentuje.
Podpisali m.in:

Jacek Adamczyk "Orange sport"

Andrzej Antosik "Super Express"

Karolina Baca-Pogorzelska, ex "Rzeczpospolita"

Mateusz Baczyński Onet.pl

Marek Balawajder RMF FM

Marcin Banaszczyk - Portal Nasz Szydłowiec

Jarosław Banaś,  Radio Kołobrzeg

Blanka Baranowska RMF FM

Maria Bartoszko, Fakt

Sebastian Białach "Życie Lublina"

Beata Biel, była dziennikarka

Edyta Bieńczak RMF FM

Maria Bilińska TVN24

Maria Bnińska Radio Eska

Andrzej Bober,publicysta

Tomasz Bonek money.pl

Paweł Buczkowski "Dziennik Wschodni"

Łukasz Brzezicki, Wirtualnemedia.pl

Piotr Brzezina Radio Maryja, TV Trwam

Krzysztof Cabak, freelancer, wadowiceonline.pl

Michal Cessanis National Geographic

Michał Chlebowski, TVN 24

Bartosz Chochołowski Money.pl

Dominik Cwikła Parezja.pl

Piotr Cywiński wPolityce.pl

Ewa K. Czaczkowska areopag21.pl

Regina Czerniewska

Daniel Czubara redaktor naczelny "Gazety Zamojskiej"

Wojciech Czuchnowski "Gazeta Wyborcza"

Dominika Ćosić "Wprost"

Juliusz Ćwieluch "Polityka"

Maciej Danielewicz PAP

Mateusz Dietrich TVN24.pl

Dominika Długosz "Polsat News"

Adam Dobrawy redakcja Jasność

Piotr Drabik Wiadomości24.pl

o. Dariusz Drążek Radio Maryja, TV Trwam

Maciej Duda TVN 24.pl

Maja Dutkiewicz RMF FM

Krzysztof Dziedzic freelancer

Malwina Dziedzic Polityka

Michał Elmerych "Przegląd Sportowy"

Agnieszka Friedrich RMF FM

Bogdan Frymorgen RMF FM

Bartłomiej Frymus tvnwarszawa.pl

Jarosław Fryś widzewlodz.pl

Grzegorz Garbacik "Piłka Nożna"

Filip Gąsior RMF FM

Małgorzata Gendłek "Gazeta Wyborcza"

Piotr Gociek "Do Rzeczy", TV Republika

Żaneta Gotowalska - Onet

Artur Grabek "Rzeczpospolita"

Renata Grochal "Gazeta Wyborcza"

Anna Gromnicka "Wprost"

Brygida Grysiak TVN24

Marcin Grzywacz, Orange Sport.

Marcin Hałaś "Życie Bytomskie"

Marcin Hałat infoskawina.pl

Magdalena Hodak "Nowe Życie Pabianic"

Edyta Hołdyńska "Rzeczpospolita", "Uważam Rze"

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, niezależny publicysta

Piotr Jackowski RMF FM

Szymon Jadczak TVN

Jarema Jamrożek Superstacja

Artur Jarząbek Radio ESKA, VOX FM, WAWA, PLUS

Adam Jastrzębowski "Przegląd Sportowy"

Maciej Jermakow RMF FM

Jerzy Jurecki "Tygodnik Podhalański"

Andrzej Kaczmarczyk "Dziennik Polski"

Katarzyna Kalus, Money.pl

Monika Kamińska RMF FM

Katarzyna Kapusta "Dziennik Zachodni"

Marcin Karkosza "Gazeta Krakowska"

Krzysztof Kaźmierczak - "Głos Wielkopolski"

Marcin Kącki "Gazeta Wyborcza"

Bertold Kittel, TVN

Kordian Klaczyński "Cooltura - Polish Weekly Magazine", London

Renata Kluczna "7 dni - Częstochowa"

Andrzej Kocjan Radio ZET

Katarzyna Kolenda-Zaleska tvn24

Małgorzata Kolińska-Dąbrowska "Gazeta Wyborcza"

Agata Kondzińska "Gazeta Wyborcza"

Karolina Korwin-Piotrowska TVN Style

Anna Karolkowska Akademickie Radio Kampus

Katarzyna Krawczyk INTERIA.PL

Konrad Kruczkowski haloziemia.pl

Piotr Krysiak TVP INFO

Kamila Księżopolska wiekdwudziesty.pl

Paweł Kubala Parezja.pl

Patrycja Kucharska "Gazeta Zamojska"

Joanna Kuciel-Frydryszak, dziennikarka niezależna

Ewa Kwaśny RMF FM

Grzegorz Kwolek, RMF FM

Jan Latała "Gazeta Krakowska"

Dominik Lebda "Rynek Kolejowy"

Maciej Lesicki - dziennikarstwo obywatelskie, szamo.info.pl

Dariusz Lipski, Piaseczno Sport News / Przegląd Piaseczyński

Grzegorz Lisiecki "Dziennik Zachodni"

Bartłomiej Malik

Justyna Majewska VOX FM

Marcin Makowski - DEON.pl

Marcin Mamoń, dziennikarz niezależny

Jaśmina Marczewska, Onet

Piotr Masierak SportoweFakty.pl

Marcin Matlak "Gazeta Zamojska"

Marcin Maziarz Radio Merkury Poznań

Piotr Michalak freelancer

Patryk Michalski Jedynka Polskie Radio

Bianka Mikołajewska "Gazeta Wyborcza"

Paweł Miter Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy

Marcin Mokrosiński wiekdwudziesty.pl

Alicja Molenda prezes Stowarzyszenia Gazet Lokalnych

Jakub Monterial "Tygodnik Gazeta Szamotulska"

Krzysztof Nakonieczny Teleexpress

Krzysztof Nałęcz "Głos Dziennik Pomorza"

Maciej Nycz RMF FM

Michał Olech, 300polityka

Maria Olecha-Lisiecka "Dziennik Zachodni"

Monika Olejnik TVN 24, Radio Zet

Tomasz Omanski, Polskie Centrum KLD

Ewa Ornacka publicystka

Bartłomiej Orzeł jagiellonski24.pl, wgospodarce.pl

Roman Osica

Barbara Pajchert, Uniwersytet Papieski JPII

Magdalena Partyła RMF FM

Tomasz Patora TVN

Aleksandra Parzyszek, ONET

Piotr Paszkowski MojaOlesnica.pl

Samuel Pereira "Gazeta Polska Codziennie"

Konrad Piasecki RMF FM

Mariusz Piekarski RMF FM

Marcin Pieńkowski "Rzeczpospolita"

Przemysław Piętak, "Teologia Polityczna Co Miesiąc"

Andrzej Poczobut "Gazeta Wyborcza"

Piotr Polechoński "Głos Koszaliński"

Joanna Potocka RMF FM

Michał Protaziuk Gazeta.pl

Paweł Reszka "Tygodnik Powszechny"

Michał Rodak RMF FM

Wojciech Rogacin "Polska The Times"

Agnieszka Romaszewska-Guzy TVP

Nina Ramatowska, Gazeta Olsztyńska

Jacek Rujna freelancer

Sylwester Ruszkiewicz "Super Express"

Elżbieta Rutkowska "Press"

Janusz Schwertner, Onet

Tomasz Sekielski TVP

Dawid Serafin "Gazeta Krakowska"

Tomasz Setta Akademickie Radio LUZ

Danuta Skalska PR Katowice

Stanisław Skarżyński, Radio Zet

Paweł Sławski "Przegląd Sportowy"

Dariusz Spanialski

Stanisław M. Stanuch

Edyta Sienkiewicz RMF FM

Agnieszka Strzelczyk Telewizja Silesia

Bartosz Styrna RMF FM

Łukasz Suda, Radio Kolor 103 FM

Mateusz Szkudlarek Zet Gold

Janusz Szostak e-reporter.pl

Marcin Sztandera "Gazeta Wyborcza"

Katarzyna Szymańska-Borginon RMF FM

Tomasz Szymborski śląski oddział SDP

Janusz Schwertner ONET

Dominik Tarczyński Charyzmatycy.pl

Tomasz Tomczewski "Gazeta Zamojska"

Piotrek Topoliński Akademickie Radio Kampus

Karol Trammer "Z Biegiem Szyn"

Wojciech Tymowski "Gazeta Wyborcza"

Dominik Uhlig "Gazeta Wyborcza"

Paweł Uciński Trójmiasto NEWS

Marcin Walter Radio ZET

Adam Wajrak "Gazeta Wyborcza"

Grzesiek Walczak, "Gazeta Wyborcza" Kielce

Maciej Warsiński tvn24

Bartek Wasilewski, Polskie Radio 24

Olga Wasilewska RMF FM

Grzegorz Wierzchołowski niezależna.pl

Marcin Wiśniowski Radio Eska Śląsk

Paweł Wiśniewski fotograf freelancer parafianawinnicy.pl

Magdalena Wojtoń RMF FM

Paweł Worobiej Akademickie Radio Kampus

Mikołaj Wójcik "Fakt"

Grzegorz Wszołek "Gazeta Polska Codziennie"

Wojciech Wybranowski "Do Rzeczy"

Malwina Zaborowska RMF FM

Weronika Zaguła Radio Plus

Fabian Zając TVP Szczecin

Krzysztof Zasada RMF FM

Robert Zieliński TVN24.pl

Rafał Ziemkiewicz "Do Rzeczy"

Rafał Zychal, Onet

Mateusz Żelazny Radio eM

Paweł Żuchowski RMF FM

 


List otarty w obronie ks. T. Isakowicza-Zaleskiego

2014-03-19

List Otwarty w obronie ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego

My, niżej podpisani, stanowczo protestujemy przeciwko niszczeniu i zawłaszczaniu debaty publicznej przez środowisko
„Gazety Polskiej” i jej redaktora naczelnego, którzy przypisują sobie przymiot posiadania jedynej racji, a wszystkich inaczej
myślących pomawiają o współdziałanie z wrogami polskiego państwa i narodu. Szczytem dziennikarskiego bestialstwa jest ich
postępowanie wobec ich wieloletniego współpracownika i publicysty ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, którego w swojej
zapiekłości uczynili agentem Moskwy. Tego typu zachowanie jest po prostu niegodne.

Można mieć inne zdanie od Ks. Tadeusza, czy nawet istotnie różnić się w poglądach na polską politykę, czy sprawy polskiego
Kościoła. Jest on bowiem osobowością wyrazistą i ma takież same poglądy. Spór z nim rozwiązywać należy uczciwą
polemiką, a nie politycznym „ pałkarstwem”.

Nie możemy się zgodzić na to, aby bezkarnie opluwano i niszczono osobę, bo jest bezkompromisowa w obronie prawdy o
ludobójstwie Polaków na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej i przypomina, jakie są poglądy i cele nacjonalistów ukraińskich.

Czy trzeba przypominać, że ks. Tadeusz był jednym z najbardziej aktywnych księży niezłomnych; że za swoje zaangażowanie
dla Polski zapłacił wolnością i fizycznym cierpieniem? Czy mamy zapomnieć, że to On przypominał nam o pomordowanych na
Wołyniu, gdy wskutek niezrozumiałej poprawności politycznej o wydarzeniach tych w oficjalnych doniesieniach po prostu
milczano?

Ks. Zaleski potępił rozlew krwi na Majdanie, potem rosyjską agresję na Krym.

Dziś został on w nikczemny sposób zaatakowany tylko dlatego, że śmiał mieć inne zdanie niż p. Sakiewicz et consortes, niż
środowisko, które forsuje ideologiczny totalitaryzm: jedna myśl, jeden redaktor, jedna partia, jeden przywódca. Nie potrafi
przez to dostrzec prawdy tego, co dzieje się na Ukrainie. Prawdy, że ukraiński nacjonalizm nie jest wcale taki czysty i
niewinny, a jak wskazuje b. ambasador RP w Kijowie, dr Jerzy Kozakiewicz - oparty jest na „teorii dwóch wrogów”: Polski i
Rosji.

A przecież ks. Tadeusz opisywał prawdę, gdy zwracał uwagę na fakt, że we władzach Majdanu było wielu ekstremistów
nacjonalistów. Widzieli to Polacy na ekranach swoich telewizorów. Widział to pan Sakiewicz i jego przywódca Jarosław
Kaczyński, gdy udzielali poparcia protestującym na Majdanie. Licznie powiewające tam czerwono-czarne flagi to nie flagi
Ukrainy, ale symbole ruchu banderowskiego. Oleg Tiahnybok, obok którego stał Jarosław Kaczyński, to przywódca skrajnie
nacjonalistycznej partii Swoboda. Ten sam, który pomordowane polskie dzieci i ich matki porównywał do robactwa.

Notabene, na Tiahnyboka właśnie wskazało Centrum Wiesenthala jako na groźnego antysemitę. Na Majdanie liderom innej
ekstremistycznej organizacji Prawego Sektora marzy się odzyskanie Przemyśla i kilkunastu polski powiatów. Tydzień temu
ambasador Ukrainy przy ONZ zaprzeczał, że na Wołyniu popełniono ludobójstwo na Polakach i nazywał je „sfabrykowanymi
faktami”. Za takie prawdy ks. Tadeusz został haniebnie zaatakowany, albowiem są one niewygodne dla partii, którą p.
Sakiewicz wspiera. Partii, która na bezrefleksyjnej ukrainofilii buduje strategię swojej kampanii wyborczej. Nie mamy
wątpliwości, księdza zaatakowano w imię doraźnego interesu politycznego. Przypomina to, że zdejmowanie z druku
felietonów to metody cenzury z czasów PRL.

My niżej podpisani protestujemy przeciwko takiej niegodziwości. Solidaryzujemy się w pełni z ks. Tadeuszem. W jego intencji
kierować też będziemy modlitwy do Pana Boga.

    
    
Niżej podpisany/a:
Mieczysław Golba Poseł na Sejm RP
Biuro Poselskie ul. Rynek 6
37-500 Jarosław
autor10388@petycje.pl

http://www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=10388


Apel o izolowanie nazistowskiej Swobody

2014-01-30

 Ważny głos  z Podkarpacia, graniczącego z zachodnią Ukrainą, zdominowaną przez nacjonalistów ukraińskich.

 

Wspólnota Samorządowa Doliny Sanu   

Przemyśl dnia, 28 stycznia 2014 r.

ul. Chrobrego 10,37-700 Przemyśl

 

Szanowni Państwo,

 

Szefowie Partii Klubów Partii Politycznych w Sejmie RP

Rafał Grupiński, Klub Parlamentarny Platformy Obywatelskiej,

Mariusz Błaszczak, Klub Parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości

Jan Bury, Klub Parlamentarny Polskiego Stronnictwa Ludowego

Leszek Miller, Klub Parlamentarny Sojuszu Lewicy Demokratycznej

Arkadiusz Mularczyk, Klub Parlamentarny Solidarna Polska

Janusz Palikot, Klub Parlamentarny Twojego Ruchu

Jarosław Gowin, Polska Razem

 

 

W ostatnim tygodniu„Rzeczpospolita” poinformowała opinię publiczną o najnowszym projekcie uchwały wzywający Sejm RP do izolowania ukraińskiej partii „Swoboda”, który został złożony do laski marszałkowskiej przez Sojusz Lewicy Demokratycznej.

Jak podkreślają politycy Sojuszu ich inicjatywa spowodowana jest antypolskim charakterem działalności tej partii. Wskazują oni, że program „Swobody” przewiduje przywrócenie tzw. sprawiedliwej Ukrainy, czyli takiej, która będzie miała inne granice. Pośród jej polityków padają konkretne propozycje zmiany granic, które dotyczą części obecnego województwa podkarpackiego. Dodatkowym elementem wg Sojuszu przemawiającym za uchwałą było zorganizowanie 1 stycznia 2014 przez „Swobodę” w Kijowie marszu z okazji 105. rocznicy urodzin Stepana Bandery, twórcy Ukraińskiej Powstańczej Armii, która dopuściła się ogromnych zbrodni na polskiej ludności na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej.  

Jako osoby od lat zajmujące się problematyką działalności OUN i UPA, a zarazem mieszkające na Podkarpaciu leżącym w bezpośrednim sąsiedztwie Ukrainy, chcielibyśmy odnieść się do inicjatywy SLD. Nie wchodząc w szczerość intencji Sojuszu, który w przeszłości nie dopatrywał się tego rodzaju zagrożeń, pozostawiając bez odpowiedzi pytanie: czy politycy tej partii obecnie widzą realne zagrożenie działalnością „Swobody”? Bez względu na to, czy traktują swoją inicjatywę jako grę polityczną, projekt uchwały złożonej przez SLD wart jest procedowania i rzeczowej parlamentarnej dyskusji. Zagrożenie ze strony szowinistycznej „Swobody” jest realne, szczególnie w kontekście wydarzeń ostatnich dni na Ukrainie.  

Mało rzeczowe i naiwne są przy tym głosy oburzenia ze strony części polityków PiS, czy PO. Takich jak Witold Waszczykowski były wiceszef MSZ z ramienia PiS, który jest zdania, iż nie ma potrzeby, żeby Sejm podejmował taką uchwałę, bo trąci ona ingerencją w życie polityczne innych państw. W podobnym, aczkolwiek bardziej radykalnym tonie wypowiada się też polityk PO Robert Tyszkiewicz, wiceszef Komisji Spraw Zagranicznych, który z kolei uważa, że uchwała przygotowana przez SLD jest przejawem głupoty politycznej. Dalej dodaje, że „wciąganie polskiego Sejmu w rozgrywki polityczne na Ukrainie to pomysł poza wszelkimi standardami w stosunkach międzynarodowych – mówi Tyszkiewicz. – Ktoś usiłuje używać SLD jako pożytecznego idioty. Apelowałbym o zrewidowanie tego pomysłu, bo jest on nie do obrony”.  

Znamienne jest, że politycy zarówno PO, jak i PIS dostrzegają w uchwale „ingerencję w życie polityczne innych państw”, czy „wciąganie polskiego Sejmu w rozgrywki polityczne na Ukrainie”, a nie dostrzegają tego samego rodzaju zagrożeń podczas wizyt przedstawicieli swoich partii na kijowskim majdanie i popieraniu ukraińskiej opozycji, w tym również tej spod znaku „Swobody”.  

Abstrahując od intencji tych polityków ukraińska opozycja występuje przeciwko demokratycznie wybranej władzy. Niektórzy zaś z liderów tej opozycji wzywają do siłowego obalenia obecnych władz. Jakiś czas temu lider opozycyjnej „Swobody” wprost nawoływał: „Zablokujemy budynki administracyjne, nie dajemy im spokojnie żyć! Urządzimy tej władzy takie piekło, że ziemia im się będzie palić pod nogami”. Dzisiaj te słowa zamieniają się w realne czyny. To głównie działacze tej partii zajmują kolejne budynki administracji państwowej, tworzą też przedstawicielstwa alternatywnej władzy. Europejskie aspiracje ukraińskiego społeczeństwa wykorzystują do przejęcia władzy w Kijowie. Prowadzi to do niebezpiecznej konfrontacji i eskalacji konfliktu na nieprzewidywalną skalę, które doprowadzić mogą do zupełnego chaosu, a w dalszej konsekwencji nawet do podziału obecnej Ukrainy. W debacie dotyczącej wydarzeń na Ukrainie niezbędny jest umiar, chłodny realizm i wyzbycie się emocji. Potrzebny jest zaś przede wszystkim zdrowy rozsądek. Zakładając przy tym pozytywny scenariusz porozumienia się protestującej opozycji z prezydentem nie można wykluczyć, iż kolejne wybory na Ukrainie ponownie wygra partia Wiktora Janukowycza. Przecież nie całe ukraińskie społeczeństwo popiera zachodni kierunek zmian na Ukrainie.

Pozostawiając kwestie Ukrainy, Wam politykom należy zwrócić uwagę, że kultywowanie przez ukraińską „Swobodę” banderowskich i faszystowskich tradycji OUN i UPA nie ma wymiaru wyłącznie historycznego polegającego na tzw. „pielęgnowaniu pamięci”. Dawna ideologia OUN wprowadzana jest do bieżącej polityki przez działaczy „Swobody”, którzy mniej czy bardziej oficjalnie w zależności od potrzeb i taktyki odwołują się do niej. Dzieje się to przy milczącej, aprobacie większości polskich elit politycznych i opinii publicznej, którzy naiwnie wierzą, że przyczyni się to do zbudowania przez Ukraińców państwa przyjaznego Polsce.  

Niektórzy politycy „Swobody” wykorzystując tę polską naiwność jawnie głoszą wzorem swych bohaterów z OUN, potrzebę budowy wielkiej Ukrainy obejmującej również ziemie obecnej RP. Do budowy tej nowej ojczyzny gotowi są użyć siły. Przykładem mogą być niedawne wydarzenia związane z obchodami 105 rocznicy urodzin S. Bandery, które odbyły się w Kijowie i Lwowie.

Szef partii Ołeh Tiahnybok w swoim przemówieniu dwukrotnie poruszył polskie wątki. Mówiąc, że Bandera walczył przeciwko różnym okupantom, podkreślił, iż „gnił w polskich więzieniach, we Lwowie, Krakowie i Warszawie. A potem i w niemieckich”. Przedstawiał Banderę jako wzór do naśladowania dla współczesnych Ukraińców. Jako jego wielkie zasługi wymienił rozkaz wykonania zabójstwa w 1933 roku sowieckiego dyplomaty Aleksieja Majłowa, rozkaz zabójstwa ministra spraw wewnętrznych Polski Bronisława Pierackiego, który wg Tiahnyboka „zamordował wielu Ukraińców” oraz rozkaz powołania w 1942 roku Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). „My banderowcy jesteśmy gotowi do poświęcenia życia za Ukrainę. (…) Nie byłoby tego Majdanu, właśnie takiego, z ukraińskim duchem w Kijowie, gdyby nie Bandera, gdyby nie UPA” – dodał Tiahnybok.

Inny lider „Swobody”, Mychajło Hołowko, grzmiał, że obecna władza Ukrainy dlatego tak bardzo boi się Bandery, bo pamięta, co zrobił on „z Pierackim, Majłowem i innymi okupantami” /Kresy.pl/.

„Tacy ludzie rodzą się raz na sto, albo nawet pięćset lat. Nie baczą na to, co mówią inni, są całkowicie oddani wielkiej idei” – tak wspomniała przywódcę OUN Irina Farionz partii „Swoboda”/wyborcza.pl/.  

Natomiast w swoim wystąpieniu przewodniczący lwowskiej Rady Wojewódzkiej Oleg Pankiewicz, wspomniał, że „Stefan Bandera jednoczy Ukrainę, ponieważ dzisiaj podobne akcje odbywają się i w Kijowie, i w Zaporożu, a w miasteczku Mosty Wielkie w rejonie Lwowskim dzisiaj jest odsłaniany pomnik Bandery”. Bandera pisał, że najważniejsza walka odbywa się w sferze duchowej. I my to dzisiaj widzimy. Ci, którzy przejęli nasze fabryki i przedsiębiorstwa, którzy chcą przejąć naszą ziemię, twierdzą, że Bandera nie jest naszym bohaterem. Ale to tylko dlatego, że się go boją. Dlatego powinniśmy pamiętać słowa lidera OUN o tym, że najważniejsze to siła ducha, odrodzenie narodu ukraińskiego”.

Z kolei radny lwowskiej Rady Miasta Jurij Michalczyszyn ogłosił, że Ogólnoukraińska Organizacja „Swoboda”, którą on reprezentuje, proponowała nadanie lwowskiemu lotnisku imienia Bandery, ale nie doszło do tego. „Teraz nie będziemy wskazywać palcem, ale gwarantuje wam – będziemy mieć i lotnisko imienia Bandery, i stadion imienia Bandery, i cały Lwów będzie imienia Bandery, bo jest on naszym najbardziej żywym symbolem”/kresy.info.pl/.

Głosy te lekceważone są w Polsce, analogicznie jak w okresie międzywojennym lekceważone były wpływy polityki OUN i jej konkretne działania. Chociaż wówczas państwo polskie dla ograniczenia tych wpływów i normalizacji stosunków z mniejszością ukraińską zrobiło wiele. Do czego jednak doprowadziła polityka OUN i działania UPA na terenie Wołynia, Małopolski Wschodniej i terenie Podkarpacia możemy dowiedzieć się z kart historii, które są wypełniane coraz większą wiedzą o tej problematyce w ostatnich latach dzięki wielu społecznikom.  

Obserwując z trwogą działania „Swobody” na Ukrainie apelujemy więc do polityków wszystkich opcji i opinii publicznej, z wnioskiem o potrzebie szerokiej debaty na temat polityki tej partii, której działalność winna budzić nasz niepokój. Ma ona wymiar nie tylko wyłącznie wewnątrz ukraiński, lecz oddziałuje także na ukraińską mniejszość w Polsce, podobnie jak oddziaływała polityka OUN w okresie międzywojennym. Musi się to spotkać z dezaprobatą polskich elit i opinii publicznej. Nie da się przy pomocy faszystowskiej ideologii OUN przyłączyć Ukrainy do państw europejskich ze standardami zachodnimi. To sąsiadom Ukraińcom należy po bratersku wskazać. Droga na zachód biegnie przez długotrwałe żmudne reformy wymagające wielkiego społecznego wysiłku. W tych wysiłkach swoimi doświadczeniami możemy Ukrainę wspierać. Politycy „Swobody” jeśli nie będą wstanie porzucić obraną dotychczas drogę zatrzymają Ukrainę w historycznym skansenie, wciągając doń szerokie grupy społeczne żyjące nie tylko na Ukrainie, lecz także w Polsce.  

Oddziaływanie „Swobody” na Polskę przez lata obserwujemy na Podkarpaciu m.in. poprzez kontakty z przemyskim kołem Związku Ukraińców w Polsce. Kontakty te nie mają jedynie wymiaru wspierania lokalnych działaczy mniejszości ukraińskiej w dziedzinie kultywowania ukraińskiego dziedzictwa zamieszkałej na tym terenie mniejszości ukraińskiej, ale przede wszystkim polegają na wspieraniu w budowaniu pamięci o działalności UPA, czy reaktywowaniu pośród jej działaczy nacjonalistycznej ideologii faszystowskiej Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów Stefana Bandery. Stosując przy tym taktykę podobną do tej którą stosowała OUN przed II wojną światową. Przejawia się to w wielu aspektach działalności Związku Ukraińców w Polsce, w tym ich przemyskiego koła. Widać na co dzień, choćby wówczas gdy podważają znaczenie pamięci ofiar ludobójstwa dokonanego przez UPA na Wołyniu, czy Podkarpaciu.

Jednym z przykładów jest protest ZUwP przeciwko organizacji widowiska w Radymnie 20 lipca 2013 r. „Nie o zemstę, a o pamięć wołają ofiary” w ramach obchodów 70. rocznicy ludobójstwa na Wołyniu. Protesty te wywołały wiele ataków medialnych na organizatorów uroczystości w Radymnie. Znamienne jest, że ZUwP milczał, gdy uczucia Polaków były obrażane podczas rekonstrukcji w miejscowości Czerwone na zachodniej Ukrainie, podczas której grupy rekonstrukcyjne odtworzyły bitwę z 22 lipca 1944 roku, w której Ukraińcy z Waffen SS stanęli przeciwko oddziałom Armii Czerwonej. Następnie na cmentarzu wojennym „odbył się” wojskowy pogrzeb poległych. Widowisko bitwy miało bardzo uroczysty charakter. Była scena, był program artystyczny. Realistycznie odtworzono nawet pogrzeb zabitych w walce żołnierzy, symboliczny „pochówek” na cmentarzu wojennym obok wsi Czerwone. Młodzi Ukraińcy wspominają swoich rodaków z dywizji SS-Galizien, którzy walczyli u boku Niemców. Formacji, której zarzuca się zbrodnie wojenne w wielu miejscach, w tym pacyfikację polskiej wsi Huta Pieniacka.  

W Przemyślu, z inicjatywy m.in. radnych PO, zarazem działaczami ZUwP Rada Miasta głosami tychże radnych i dwojga radnych SLD przegłosowuje nadanie imienia jednej z ulic nazwy błogosławionego grekokatolickiego biskupa Jozafata Kocyłowskiego. Nie byłoby w tym nic zdrożnego gdyby nie fakt, że tenże biskup przez cały okres swej działalności działał na szkodę państwa polskiego, wspierając działania ukraińskich organizacji na rzecz budowy ukraińskiego państwa, które ni mniej ni więcej obejmować miało teren obecnego Przemyśla, a nawet znacznej części obecnego Podkarpacia. Działo się to przez cały okres II Rzeczypospolitej i spotykało się z reakcjami ówczesnych polskich władz. Apogeum działalności biskupa przypada na okres II wojny światowej gdzie nacjonalistyczne organizacje ukraińskie liczą na budowę własnego państwa u boku hitlerowskich Niemiec. Działania te wspiera przemyski hierarcha. Znamienne jest jego błogosławieństwo ochotników SS Galizien w Przemyślu. Wszystko to wpisuje się w taktykę działań „Swobody” która wzorem OUN instrumentalnie wykorzystuje ukraińską mniejszość w Polsce i ZUwP do rozszerzania swoich nacjonalistycznych wpływów na terenie Polski. Celem „Swobody”, podobnie jak niegdyś OUN i jej zbrojnego ramienia jest budowa wielkiej Ukrainy jednolitej etnicznie i obejmującej ziemie obecnego Podkarpacia, ich zdaniem etnicznie ruskie.  

Dla wielu z nas działanie to wydawać się może absurdalne w dzisiejszej rzeczywistości geopolitycznej. Należy pamiętać, że podobnie myśleli nasi rodacy w okresie międzywojennym, licząc na pokojowe ułożenie stosunków sąsiedzkich, kiedy jednak wybuchła wojna wielu ukraińskich działaczy zbrojnie wystąpiło przeciwko polskim sąsiadom w celu utworzenia tutaj swojego państwa.

Reasumując najwyższy czas, aby szeroka opinia publiczna w Polsce uczulona na wszelkie przejawy reaktywowania w jakiejkolwiek formie faszyzmu, a nawet nacjonalizmu dostrzegła nie wirtualne zagrożenia, a jak najbardziej realne stukające do naszych drzwi. Przy tym musimy pamiętać o wielkiej martyrologii Polaków, którzy zginęli czy ucierpieli z rąk UPA w imię realizacji zbrodniczej ideologii OUN, a także o tych sprawiedliwych Ukraińcach, którzy bronili Polaków i również ginęli. W tej przestrzeni Wy politycy macie wielką lekcję do odrobienia, by bynajmniej w jakiejś części wyrównać stracony czas wielu ostatnich lat wolnej Polski. Musicie przy tym pamiętać o naszych rodakach na Ukrainie, którzy obecnie jak ich dziadowie muszą się ponownie zmierzyć z reaktywowaniem faszystowskiej ideologii przez „Swobodę”. Smutne jest to że państwo polskie o nich zapomina. A z braku środków i wsparcia ze strony Macierzy padają polskie organizacje na Kresach, w Wilnie i we Lwowie, i np. - jak informował kilka miesięcy temu senator PO Łukasz Abgarowicz - "120 [polskich] szkół sobotnio-niedzielnych na Ukrainie nie dostało w tym roku żadnych środków”.

 

Z poważaniem

 

Małgorzata Dachnowicz

dr Andrzej Zapałowski

Daniel Stołowski

Mirosław Majkowski

Jan Janusz

 

 

Otrzymują:

1. Adresaci,

2. Parlamentarzyści RP oraz Samorządowy z terenu województwa podkarpackiego,

3. Media,

4. Aa.

 

 

 

MAŁGORZATA DACHNOWICZ ¬ – Prezes Wspólnoty Samorządowej Doliny Sanu, wydawca Horyzontu Podkarpackiego i Głosu znad Sanu,

 

dr ANDRZEJ ZAPAŁOWSKI – adiunkt na Uniwersytecie Rzeszowskim oraz w Wyższej Szkole Prawa i Administracji w Rzeszowie, członek Zarządu Wspólnoty Samorządowej Doliny Sanu, członek Polskiego Towarzystwa Geopolitycznego, były poseł do Sejmu RP i Parlamentu Europejskiego,

 

DANIEL STOŁOWSKI – redaktor naczelny Przemyskiej gazety Społecznej MISIEK, członek Zarządu Wspólnoty Samorządowej Doliny Sanu,

 

MIROSŁAW MAJKOWSKI – członek Zarządu Wspólnoty Samorządowej Doliny Sanu, organizator rekonstrukcji historycznych,

 

JAN JANUSZ – członek Zarządu Wspólnoty Samorządowej Doliny Sanu, zastępca Wójta Gminy Orły, pełnomocnik powiatowy Polski Razem.