List w obronie "Wprost"
2014-06-21
Protestujemy przeciwko akcji organów ścigania w tygodniku "Wprost". Solidaryzujemy się z redakcją tygodnika i jej naczelnym Sylwestrem Latkowskim w decyzji odmowy ujawnienia źródeł. Uważamy, że doszło do niebezpiecznego precedensu. Po raz pierwszy od 1989 roku tak otwarcie władza użyła tajnych służb przeciwko mediom. Nie możemy wobec tego pozostać obojętni.
Chętnych, którzy chcieliby podpisać się pod listem, prosimy o przesłanie nam informacji na adres fakty@rmf.fm. Należy w niej podać imię, nazwisko oraz nazwę redakcji, którą się reprezentuje.
Podpisali m.in:
Jacek Adamczyk "Orange sport"
Andrzej Antosik "Super Express"
Karolina Baca-Pogorzelska, ex "Rzeczpospolita"
Mateusz Baczyński Onet.pl
Marek Balawajder RMF FM
Marcin Banaszczyk - Portal Nasz Szydłowiec
Jarosław Banaś, Radio Kołobrzeg
Blanka Baranowska RMF FM
Maria Bartoszko, Fakt
Sebastian Białach "Życie Lublina"
Beata Biel, była dziennikarka
Edyta Bieńczak RMF FM
Maria Bilińska TVN24
Maria Bnińska Radio Eska
Andrzej Bober,publicysta
Tomasz Bonek money.pl
Paweł Buczkowski "Dziennik Wschodni"
Łukasz Brzezicki, Wirtualnemedia.pl
Piotr Brzezina Radio Maryja, TV Trwam
Krzysztof Cabak, freelancer, wadowiceonline.pl
Michal Cessanis National Geographic
Michał Chlebowski, TVN 24
Bartosz Chochołowski Money.pl
Dominik Cwikła Parezja.pl
Piotr Cywiński wPolityce.pl
Ewa K. Czaczkowska areopag21.pl
Regina Czerniewska
Daniel Czubara redaktor naczelny "Gazety Zamojskiej"
Wojciech Czuchnowski "Gazeta Wyborcza"
Dominika Ćosić "Wprost"
Juliusz Ćwieluch "Polityka"
Maciej Danielewicz PAP
Mateusz Dietrich TVN24.pl
Dominika Długosz "Polsat News"
Adam Dobrawy redakcja Jasność
Piotr Drabik Wiadomości24.pl
o. Dariusz Drążek Radio Maryja, TV Trwam
Maciej Duda TVN 24.pl
Maja Dutkiewicz RMF FM
Krzysztof Dziedzic freelancer
Malwina Dziedzic Polityka
Michał Elmerych "Przegląd Sportowy"
Agnieszka Friedrich RMF FM
Bogdan Frymorgen RMF FM
Bartłomiej Frymus tvnwarszawa.pl
Jarosław Fryś widzewlodz.pl
Grzegorz Garbacik "Piłka Nożna"
Filip Gąsior RMF FM
Małgorzata Gendłek "Gazeta Wyborcza"
Piotr Gociek "Do Rzeczy", TV Republika
Żaneta Gotowalska - Onet
Artur Grabek "Rzeczpospolita"
Renata Grochal "Gazeta Wyborcza"
Anna Gromnicka "Wprost"
Brygida Grysiak TVN24
Marcin Grzywacz, Orange Sport.
Marcin Hałaś "Życie Bytomskie"
Marcin Hałat infoskawina.pl
Magdalena Hodak "Nowe Życie Pabianic"
Edyta Hołdyńska "Rzeczpospolita", "Uważam Rze"
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, niezależny publicysta
Piotr Jackowski RMF FM
Szymon Jadczak TVN
Jarema Jamrożek Superstacja
Artur Jarząbek Radio ESKA, VOX FM, WAWA, PLUS
Adam Jastrzębowski "Przegląd Sportowy"
Maciej Jermakow RMF FM
Jerzy Jurecki "Tygodnik Podhalański"
Andrzej Kaczmarczyk "Dziennik Polski"
Katarzyna Kalus, Money.pl
Monika Kamińska RMF FM
Katarzyna Kapusta "Dziennik Zachodni"
Marcin Karkosza "Gazeta Krakowska"
Krzysztof Kaźmierczak - "Głos Wielkopolski"
Marcin Kącki "Gazeta Wyborcza"
Bertold Kittel, TVN
Kordian Klaczyński "Cooltura - Polish Weekly Magazine", London
Renata Kluczna "7 dni - Częstochowa"
Andrzej Kocjan Radio ZET
Katarzyna Kolenda-Zaleska tvn24
Małgorzata Kolińska-Dąbrowska "Gazeta Wyborcza"
Agata Kondzińska "Gazeta Wyborcza"
Karolina Korwin-Piotrowska TVN Style
Anna Karolkowska Akademickie Radio Kampus
Katarzyna Krawczyk INTERIA.PL
Konrad Kruczkowski haloziemia.pl
Piotr Krysiak TVP INFO
Kamila Księżopolska wiekdwudziesty.pl
Paweł Kubala Parezja.pl
Patrycja Kucharska "Gazeta Zamojska"
Joanna Kuciel-Frydryszak, dziennikarka niezależna
Ewa Kwaśny RMF FM
Grzegorz Kwolek, RMF FM
Jan Latała "Gazeta Krakowska"
Dominik Lebda "Rynek Kolejowy"
Maciej Lesicki - dziennikarstwo obywatelskie, szamo.info.pl
Dariusz Lipski, Piaseczno Sport News / Przegląd Piaseczyński
Grzegorz Lisiecki "Dziennik Zachodni"
Bartłomiej Malik
Justyna Majewska VOX FM
Marcin Makowski - DEON.pl
Marcin Mamoń, dziennikarz niezależny
Jaśmina Marczewska, Onet
Piotr Masierak SportoweFakty.pl
Marcin Matlak "Gazeta Zamojska"
Marcin Maziarz Radio Merkury Poznań
Piotr Michalak freelancer
Patryk Michalski Jedynka Polskie Radio
Bianka Mikołajewska "Gazeta Wyborcza"
Paweł Miter Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy
Marcin Mokrosiński wiekdwudziesty.pl
Alicja Molenda prezes Stowarzyszenia Gazet Lokalnych
Jakub Monterial "Tygodnik Gazeta Szamotulska"
Krzysztof Nakonieczny Teleexpress
Krzysztof Nałęcz "Głos Dziennik Pomorza"
Maciej Nycz RMF FM
Michał Olech, 300polityka
Maria Olecha-Lisiecka "Dziennik Zachodni"
Monika Olejnik TVN 24, Radio Zet
Tomasz Omanski, Polskie Centrum KLD
Ewa Ornacka publicystka
Bartłomiej Orzeł jagiellonski24.pl, wgospodarce.pl
Roman Osica
Barbara Pajchert, Uniwersytet Papieski JPII
Magdalena Partyła RMF FM
Tomasz Patora TVN
Aleksandra Parzyszek, ONET
Piotr Paszkowski MojaOlesnica.pl
Samuel Pereira "Gazeta Polska Codziennie"
Konrad Piasecki RMF FM
Mariusz Piekarski RMF FM
Marcin Pieńkowski "Rzeczpospolita"
Przemysław Piętak, "Teologia Polityczna Co Miesiąc"
Andrzej Poczobut "Gazeta Wyborcza"
Piotr Polechoński "Głos Koszaliński"
Joanna Potocka RMF FM
Michał Protaziuk Gazeta.pl
Paweł Reszka "Tygodnik Powszechny"
Michał Rodak RMF FM
Wojciech Rogacin "Polska The Times"
Agnieszka Romaszewska-Guzy TVP
Nina Ramatowska, Gazeta Olsztyńska
Jacek Rujna freelancer
Sylwester Ruszkiewicz "Super Express"
Elżbieta Rutkowska "Press"
Janusz Schwertner, Onet
Tomasz Sekielski TVP
Dawid Serafin "Gazeta Krakowska"
Tomasz Setta Akademickie Radio LUZ
Danuta Skalska PR Katowice
Stanisław Skarżyński, Radio Zet
Paweł Sławski "Przegląd Sportowy"
Dariusz Spanialski
Stanisław M. Stanuch
Edyta Sienkiewicz RMF FM
Agnieszka Strzelczyk Telewizja Silesia
Bartosz Styrna RMF FM
Łukasz Suda, Radio Kolor 103 FM
Mateusz Szkudlarek Zet Gold
Janusz Szostak e-reporter.pl
Marcin Sztandera "Gazeta Wyborcza"
Katarzyna Szymańska-Borginon RMF FM
Tomasz Szymborski śląski oddział SDP
Janusz Schwertner ONET
Dominik Tarczyński Charyzmatycy.pl
Tomasz Tomczewski "Gazeta Zamojska"
Piotrek Topoliński Akademickie Radio Kampus
Karol Trammer "Z Biegiem Szyn"
Wojciech Tymowski "Gazeta Wyborcza"
Dominik Uhlig "Gazeta Wyborcza"
Paweł Uciński Trójmiasto NEWS
Marcin Walter Radio ZET
Adam Wajrak "Gazeta Wyborcza"
Grzesiek Walczak, "Gazeta Wyborcza" Kielce
Maciej Warsiński tvn24
Bartek Wasilewski, Polskie Radio 24
Olga Wasilewska RMF FM
Grzegorz Wierzchołowski niezależna.pl
Marcin Wiśniowski Radio Eska Śląsk
Paweł Wiśniewski fotograf freelancer parafianawinnicy.pl
Magdalena Wojtoń RMF FM
Paweł Worobiej Akademickie Radio Kampus
Mikołaj Wójcik "Fakt"
Grzegorz Wszołek "Gazeta Polska Codziennie"
Wojciech Wybranowski "Do Rzeczy"
Malwina Zaborowska RMF FM
Weronika Zaguła Radio Plus
Fabian Zając TVP Szczecin
Krzysztof Zasada RMF FM
Robert Zieliński TVN24.pl
Rafał Ziemkiewicz "Do Rzeczy"
Rafał Zychal, Onet
Mateusz Żelazny Radio eM
Paweł Żuchowski RMF FM
List otarty w obronie ks. T. Isakowicza-Zaleskiego
2014-03-19
List Otwarty w obronie ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego
My, niżej podpisani, stanowczo protestujemy przeciwko niszczeniu i zawłaszczaniu debaty publicznej przez środowisko
„Gazety Polskiej” i jej redaktora naczelnego, którzy przypisują sobie przymiot posiadania jedynej racji, a wszystkich inaczej
myślących pomawiają o współdziałanie z wrogami polskiego państwa i narodu. Szczytem dziennikarskiego bestialstwa jest ich
postępowanie wobec ich wieloletniego współpracownika i publicysty ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, którego w swojej
zapiekłości uczynili agentem Moskwy. Tego typu zachowanie jest po prostu niegodne.
Można mieć inne zdanie od Ks. Tadeusza, czy nawet istotnie różnić się w poglądach na polską politykę, czy sprawy polskiego
Kościoła. Jest on bowiem osobowością wyrazistą i ma takież same poglądy. Spór z nim rozwiązywać należy uczciwą
polemiką, a nie politycznym „ pałkarstwem”.
Nie możemy się zgodzić na to, aby bezkarnie opluwano i niszczono osobę, bo jest bezkompromisowa w obronie prawdy o
ludobójstwie Polaków na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej i przypomina, jakie są poglądy i cele nacjonalistów ukraińskich.
Czy trzeba przypominać, że ks. Tadeusz był jednym z najbardziej aktywnych księży niezłomnych; że za swoje zaangażowanie
dla Polski zapłacił wolnością i fizycznym cierpieniem? Czy mamy zapomnieć, że to On przypominał nam o pomordowanych na
Wołyniu, gdy wskutek niezrozumiałej poprawności politycznej o wydarzeniach tych w oficjalnych doniesieniach po prostu
milczano?
Ks. Zaleski potępił rozlew krwi na Majdanie, potem rosyjską agresję na Krym.
Dziś został on w nikczemny sposób zaatakowany tylko dlatego, że śmiał mieć inne zdanie niż p. Sakiewicz et consortes, niż
środowisko, które forsuje ideologiczny totalitaryzm: jedna myśl, jeden redaktor, jedna partia, jeden przywódca. Nie potrafi
przez to dostrzec prawdy tego, co dzieje się na Ukrainie. Prawdy, że ukraiński nacjonalizm nie jest wcale taki czysty i
niewinny, a jak wskazuje b. ambasador RP w Kijowie, dr Jerzy Kozakiewicz - oparty jest na „teorii dwóch wrogów”: Polski i
Rosji.
A przecież ks. Tadeusz opisywał prawdę, gdy zwracał uwagę na fakt, że we władzach Majdanu było wielu ekstremistów
nacjonalistów. Widzieli to Polacy na ekranach swoich telewizorów. Widział to pan Sakiewicz i jego przywódca Jarosław
Kaczyński, gdy udzielali poparcia protestującym na Majdanie. Licznie powiewające tam czerwono-czarne flagi to nie flagi
Ukrainy, ale symbole ruchu banderowskiego. Oleg Tiahnybok, obok którego stał Jarosław Kaczyński, to przywódca skrajnie
nacjonalistycznej partii Swoboda. Ten sam, który pomordowane polskie dzieci i ich matki porównywał do robactwa.
Notabene, na Tiahnyboka właśnie wskazało Centrum Wiesenthala jako na groźnego antysemitę. Na Majdanie liderom innej
ekstremistycznej organizacji Prawego Sektora marzy się odzyskanie Przemyśla i kilkunastu polski powiatów. Tydzień temu
ambasador Ukrainy przy ONZ zaprzeczał, że na Wołyniu popełniono ludobójstwo na Polakach i nazywał je „sfabrykowanymi
faktami”. Za takie prawdy ks. Tadeusz został haniebnie zaatakowany, albowiem są one niewygodne dla partii, którą p.
Sakiewicz wspiera. Partii, która na bezrefleksyjnej ukrainofilii buduje strategię swojej kampanii wyborczej. Nie mamy
wątpliwości, księdza zaatakowano w imię doraźnego interesu politycznego. Przypomina to, że zdejmowanie z druku
felietonów to metody cenzury z czasów PRL.
My niżej podpisani protestujemy przeciwko takiej niegodziwości. Solidaryzujemy się w pełni z ks. Tadeuszem. W jego intencji
kierować też będziemy modlitwy do Pana Boga.
Niżej podpisany/a:
Mieczysław Golba Poseł na Sejm RP
Biuro Poselskie ul. Rynek 6
37-500 Jarosław
autor10388@petycje.pl
http://www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=10388
Apel o izolowanie nazistowskiej Swobody
2014-01-30
Ważny głos z Podkarpacia, graniczącego z zachodnią Ukrainą, zdominowaną przez nacjonalistów ukraińskich.
Wspólnota Samorządowa Doliny Sanu
Przemyśl dnia, 28 stycznia 2014 r.
ul. Chrobrego 10,37-700 Przemyśl
Szanowni Państwo,
Szefowie Partii Klubów Partii Politycznych w Sejmie RP
Rafał Grupiński, Klub Parlamentarny Platformy Obywatelskiej,
Mariusz Błaszczak, Klub Parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości
Jan Bury, Klub Parlamentarny Polskiego Stronnictwa Ludowego
Leszek Miller, Klub Parlamentarny Sojuszu Lewicy Demokratycznej
Arkadiusz Mularczyk, Klub Parlamentarny Solidarna Polska
Janusz Palikot, Klub Parlamentarny Twojego Ruchu
Jarosław Gowin, Polska Razem
W ostatnim tygodniu„Rzeczpospolita” poinformowała opinię publiczną o najnowszym projekcie uchwały wzywający Sejm RP do izolowania ukraińskiej partii „Swoboda”, który został złożony do laski marszałkowskiej przez Sojusz Lewicy Demokratycznej.
Jak podkreślają politycy Sojuszu ich inicjatywa spowodowana jest antypolskim charakterem działalności tej partii. Wskazują oni, że program „Swobody” przewiduje przywrócenie tzw. sprawiedliwej Ukrainy, czyli takiej, która będzie miała inne granice. Pośród jej polityków padają konkretne propozycje zmiany granic, które dotyczą części obecnego województwa podkarpackiego. Dodatkowym elementem wg Sojuszu przemawiającym za uchwałą było zorganizowanie 1 stycznia 2014 przez „Swobodę” w Kijowie marszu z okazji 105. rocznicy urodzin Stepana Bandery, twórcy Ukraińskiej Powstańczej Armii, która dopuściła się ogromnych zbrodni na polskiej ludności na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej.
Jako osoby od lat zajmujące się problematyką działalności OUN i UPA, a zarazem mieszkające na Podkarpaciu leżącym w bezpośrednim sąsiedztwie Ukrainy, chcielibyśmy odnieść się do inicjatywy SLD. Nie wchodząc w szczerość intencji Sojuszu, który w przeszłości nie dopatrywał się tego rodzaju zagrożeń, pozostawiając bez odpowiedzi pytanie: czy politycy tej partii obecnie widzą realne zagrożenie działalnością „Swobody”? Bez względu na to, czy traktują swoją inicjatywę jako grę polityczną, projekt uchwały złożonej przez SLD wart jest procedowania i rzeczowej parlamentarnej dyskusji. Zagrożenie ze strony szowinistycznej „Swobody” jest realne, szczególnie w kontekście wydarzeń ostatnich dni na Ukrainie.
Mało rzeczowe i naiwne są przy tym głosy oburzenia ze strony części polityków PiS, czy PO. Takich jak Witold Waszczykowski były wiceszef MSZ z ramienia PiS, który jest zdania, iż nie ma potrzeby, żeby Sejm podejmował taką uchwałę, bo trąci ona ingerencją w życie polityczne innych państw. W podobnym, aczkolwiek bardziej radykalnym tonie wypowiada się też polityk PO Robert Tyszkiewicz, wiceszef Komisji Spraw Zagranicznych, który z kolei uważa, że uchwała przygotowana przez SLD jest przejawem głupoty politycznej. Dalej dodaje, że „wciąganie polskiego Sejmu w rozgrywki polityczne na Ukrainie to pomysł poza wszelkimi standardami w stosunkach międzynarodowych – mówi Tyszkiewicz. – Ktoś usiłuje używać SLD jako pożytecznego idioty. Apelowałbym o zrewidowanie tego pomysłu, bo jest on nie do obrony”.
Znamienne jest, że politycy zarówno PO, jak i PIS dostrzegają w uchwale „ingerencję w życie polityczne innych państw”, czy „wciąganie polskiego Sejmu w rozgrywki polityczne na Ukrainie”, a nie dostrzegają tego samego rodzaju zagrożeń podczas wizyt przedstawicieli swoich partii na kijowskim majdanie i popieraniu ukraińskiej opozycji, w tym również tej spod znaku „Swobody”.
Abstrahując od intencji tych polityków ukraińska opozycja występuje przeciwko demokratycznie wybranej władzy. Niektórzy zaś z liderów tej opozycji wzywają do siłowego obalenia obecnych władz. Jakiś czas temu lider opozycyjnej „Swobody” wprost nawoływał: „Zablokujemy budynki administracyjne, nie dajemy im spokojnie żyć! Urządzimy tej władzy takie piekło, że ziemia im się będzie palić pod nogami”. Dzisiaj te słowa zamieniają się w realne czyny. To głównie działacze tej partii zajmują kolejne budynki administracji państwowej, tworzą też przedstawicielstwa alternatywnej władzy. Europejskie aspiracje ukraińskiego społeczeństwa wykorzystują do przejęcia władzy w Kijowie. Prowadzi to do niebezpiecznej konfrontacji i eskalacji konfliktu na nieprzewidywalną skalę, które doprowadzić mogą do zupełnego chaosu, a w dalszej konsekwencji nawet do podziału obecnej Ukrainy. W debacie dotyczącej wydarzeń na Ukrainie niezbędny jest umiar, chłodny realizm i wyzbycie się emocji. Potrzebny jest zaś przede wszystkim zdrowy rozsądek. Zakładając przy tym pozytywny scenariusz porozumienia się protestującej opozycji z prezydentem nie można wykluczyć, iż kolejne wybory na Ukrainie ponownie wygra partia Wiktora Janukowycza. Przecież nie całe ukraińskie społeczeństwo popiera zachodni kierunek zmian na Ukrainie.
Pozostawiając kwestie Ukrainy, Wam politykom należy zwrócić uwagę, że kultywowanie przez ukraińską „Swobodę” banderowskich i faszystowskich tradycji OUN i UPA nie ma wymiaru wyłącznie historycznego polegającego na tzw. „pielęgnowaniu pamięci”. Dawna ideologia OUN wprowadzana jest do bieżącej polityki przez działaczy „Swobody”, którzy mniej czy bardziej oficjalnie w zależności od potrzeb i taktyki odwołują się do niej. Dzieje się to przy milczącej, aprobacie większości polskich elit politycznych i opinii publicznej, którzy naiwnie wierzą, że przyczyni się to do zbudowania przez Ukraińców państwa przyjaznego Polsce.
Niektórzy politycy „Swobody” wykorzystując tę polską naiwność jawnie głoszą wzorem swych bohaterów z OUN, potrzebę budowy wielkiej Ukrainy obejmującej również ziemie obecnej RP. Do budowy tej nowej ojczyzny gotowi są użyć siły. Przykładem mogą być niedawne wydarzenia związane z obchodami 105 rocznicy urodzin S. Bandery, które odbyły się w Kijowie i Lwowie.
Szef partii Ołeh Tiahnybok w swoim przemówieniu dwukrotnie poruszył polskie wątki. Mówiąc, że Bandera walczył przeciwko różnym okupantom, podkreślił, iż „gnił w polskich więzieniach, we Lwowie, Krakowie i Warszawie. A potem i w niemieckich”. Przedstawiał Banderę jako wzór do naśladowania dla współczesnych Ukraińców. Jako jego wielkie zasługi wymienił rozkaz wykonania zabójstwa w 1933 roku sowieckiego dyplomaty Aleksieja Majłowa, rozkaz zabójstwa ministra spraw wewnętrznych Polski Bronisława Pierackiego, który wg Tiahnyboka „zamordował wielu Ukraińców” oraz rozkaz powołania w 1942 roku Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). „My banderowcy jesteśmy gotowi do poświęcenia życia za Ukrainę. (…) Nie byłoby tego Majdanu, właśnie takiego, z ukraińskim duchem w Kijowie, gdyby nie Bandera, gdyby nie UPA” – dodał Tiahnybok.
Inny lider „Swobody”, Mychajło Hołowko, grzmiał, że obecna władza Ukrainy dlatego tak bardzo boi się Bandery, bo pamięta, co zrobił on „z Pierackim, Majłowem i innymi okupantami” /Kresy.pl/.
„Tacy ludzie rodzą się raz na sto, albo nawet pięćset lat. Nie baczą na to, co mówią inni, są całkowicie oddani wielkiej idei” – tak wspomniała przywódcę OUN Irina Farionz partii „Swoboda”/wyborcza.pl/.
Natomiast w swoim wystąpieniu przewodniczący lwowskiej Rady Wojewódzkiej Oleg Pankiewicz, wspomniał, że „Stefan Bandera jednoczy Ukrainę, ponieważ dzisiaj podobne akcje odbywają się i w Kijowie, i w Zaporożu, a w miasteczku Mosty Wielkie w rejonie Lwowskim dzisiaj jest odsłaniany pomnik Bandery”. Bandera pisał, że najważniejsza walka odbywa się w sferze duchowej. I my to dzisiaj widzimy. Ci, którzy przejęli nasze fabryki i przedsiębiorstwa, którzy chcą przejąć naszą ziemię, twierdzą, że Bandera nie jest naszym bohaterem. Ale to tylko dlatego, że się go boją. Dlatego powinniśmy pamiętać słowa lidera OUN o tym, że najważniejsze to siła ducha, odrodzenie narodu ukraińskiego”.
Z kolei radny lwowskiej Rady Miasta Jurij Michalczyszyn ogłosił, że Ogólnoukraińska Organizacja „Swoboda”, którą on reprezentuje, proponowała nadanie lwowskiemu lotnisku imienia Bandery, ale nie doszło do tego. „Teraz nie będziemy wskazywać palcem, ale gwarantuje wam – będziemy mieć i lotnisko imienia Bandery, i stadion imienia Bandery, i cały Lwów będzie imienia Bandery, bo jest on naszym najbardziej żywym symbolem”/kresy.info.pl/.
Głosy te lekceważone są w Polsce, analogicznie jak w okresie międzywojennym lekceważone były wpływy polityki OUN i jej konkretne działania. Chociaż wówczas państwo polskie dla ograniczenia tych wpływów i normalizacji stosunków z mniejszością ukraińską zrobiło wiele. Do czego jednak doprowadziła polityka OUN i działania UPA na terenie Wołynia, Małopolski Wschodniej i terenie Podkarpacia możemy dowiedzieć się z kart historii, które są wypełniane coraz większą wiedzą o tej problematyce w ostatnich latach dzięki wielu społecznikom.
Obserwując z trwogą działania „Swobody” na Ukrainie apelujemy więc do polityków wszystkich opcji i opinii publicznej, z wnioskiem o potrzebie szerokiej debaty na temat polityki tej partii, której działalność winna budzić nasz niepokój. Ma ona wymiar nie tylko wyłącznie wewnątrz ukraiński, lecz oddziałuje także na ukraińską mniejszość w Polsce, podobnie jak oddziaływała polityka OUN w okresie międzywojennym. Musi się to spotkać z dezaprobatą polskich elit i opinii publicznej. Nie da się przy pomocy faszystowskiej ideologii OUN przyłączyć Ukrainy do państw europejskich ze standardami zachodnimi. To sąsiadom Ukraińcom należy po bratersku wskazać. Droga na zachód biegnie przez długotrwałe żmudne reformy wymagające wielkiego społecznego wysiłku. W tych wysiłkach swoimi doświadczeniami możemy Ukrainę wspierać. Politycy „Swobody” jeśli nie będą wstanie porzucić obraną dotychczas drogę zatrzymają Ukrainę w historycznym skansenie, wciągając doń szerokie grupy społeczne żyjące nie tylko na Ukrainie, lecz także w Polsce.
Oddziaływanie „Swobody” na Polskę przez lata obserwujemy na Podkarpaciu m.in. poprzez kontakty z przemyskim kołem Związku Ukraińców w Polsce. Kontakty te nie mają jedynie wymiaru wspierania lokalnych działaczy mniejszości ukraińskiej w dziedzinie kultywowania ukraińskiego dziedzictwa zamieszkałej na tym terenie mniejszości ukraińskiej, ale przede wszystkim polegają na wspieraniu w budowaniu pamięci o działalności UPA, czy reaktywowaniu pośród jej działaczy nacjonalistycznej ideologii faszystowskiej Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów Stefana Bandery. Stosując przy tym taktykę podobną do tej którą stosowała OUN przed II wojną światową. Przejawia się to w wielu aspektach działalności Związku Ukraińców w Polsce, w tym ich przemyskiego koła. Widać na co dzień, choćby wówczas gdy podważają znaczenie pamięci ofiar ludobójstwa dokonanego przez UPA na Wołyniu, czy Podkarpaciu.
Jednym z przykładów jest protest ZUwP przeciwko organizacji widowiska w Radymnie 20 lipca 2013 r. „Nie o zemstę, a o pamięć wołają ofiary” w ramach obchodów 70. rocznicy ludobójstwa na Wołyniu. Protesty te wywołały wiele ataków medialnych na organizatorów uroczystości w Radymnie. Znamienne jest, że ZUwP milczał, gdy uczucia Polaków były obrażane podczas rekonstrukcji w miejscowości Czerwone na zachodniej Ukrainie, podczas której grupy rekonstrukcyjne odtworzyły bitwę z 22 lipca 1944 roku, w której Ukraińcy z Waffen SS stanęli przeciwko oddziałom Armii Czerwonej. Następnie na cmentarzu wojennym „odbył się” wojskowy pogrzeb poległych. Widowisko bitwy miało bardzo uroczysty charakter. Była scena, był program artystyczny. Realistycznie odtworzono nawet pogrzeb zabitych w walce żołnierzy, symboliczny „pochówek” na cmentarzu wojennym obok wsi Czerwone. Młodzi Ukraińcy wspominają swoich rodaków z dywizji SS-Galizien, którzy walczyli u boku Niemców. Formacji, której zarzuca się zbrodnie wojenne w wielu miejscach, w tym pacyfikację polskiej wsi Huta Pieniacka.
W Przemyślu, z inicjatywy m.in. radnych PO, zarazem działaczami ZUwP Rada Miasta głosami tychże radnych i dwojga radnych SLD przegłosowuje nadanie imienia jednej z ulic nazwy błogosławionego grekokatolickiego biskupa Jozafata Kocyłowskiego. Nie byłoby w tym nic zdrożnego gdyby nie fakt, że tenże biskup przez cały okres swej działalności działał na szkodę państwa polskiego, wspierając działania ukraińskich organizacji na rzecz budowy ukraińskiego państwa, które ni mniej ni więcej obejmować miało teren obecnego Przemyśla, a nawet znacznej części obecnego Podkarpacia. Działo się to przez cały okres II Rzeczypospolitej i spotykało się z reakcjami ówczesnych polskich władz. Apogeum działalności biskupa przypada na okres II wojny światowej gdzie nacjonalistyczne organizacje ukraińskie liczą na budowę własnego państwa u boku hitlerowskich Niemiec. Działania te wspiera przemyski hierarcha. Znamienne jest jego błogosławieństwo ochotników SS Galizien w Przemyślu. Wszystko to wpisuje się w taktykę działań „Swobody” która wzorem OUN instrumentalnie wykorzystuje ukraińską mniejszość w Polsce i ZUwP do rozszerzania swoich nacjonalistycznych wpływów na terenie Polski. Celem „Swobody”, podobnie jak niegdyś OUN i jej zbrojnego ramienia jest budowa wielkiej Ukrainy jednolitej etnicznie i obejmującej ziemie obecnego Podkarpacia, ich zdaniem etnicznie ruskie.
Dla wielu z nas działanie to wydawać się może absurdalne w dzisiejszej rzeczywistości geopolitycznej. Należy pamiętać, że podobnie myśleli nasi rodacy w okresie międzywojennym, licząc na pokojowe ułożenie stosunków sąsiedzkich, kiedy jednak wybuchła wojna wielu ukraińskich działaczy zbrojnie wystąpiło przeciwko polskim sąsiadom w celu utworzenia tutaj swojego państwa.
Reasumując najwyższy czas, aby szeroka opinia publiczna w Polsce uczulona na wszelkie przejawy reaktywowania w jakiejkolwiek formie faszyzmu, a nawet nacjonalizmu dostrzegła nie wirtualne zagrożenia, a jak najbardziej realne stukające do naszych drzwi. Przy tym musimy pamiętać o wielkiej martyrologii Polaków, którzy zginęli czy ucierpieli z rąk UPA w imię realizacji zbrodniczej ideologii OUN, a także o tych sprawiedliwych Ukraińcach, którzy bronili Polaków i również ginęli. W tej przestrzeni Wy politycy macie wielką lekcję do odrobienia, by bynajmniej w jakiejś części wyrównać stracony czas wielu ostatnich lat wolnej Polski. Musicie przy tym pamiętać o naszych rodakach na Ukrainie, którzy obecnie jak ich dziadowie muszą się ponownie zmierzyć z reaktywowaniem faszystowskiej ideologii przez „Swobodę”. Smutne jest to że państwo polskie o nich zapomina. A z braku środków i wsparcia ze strony Macierzy padają polskie organizacje na Kresach, w Wilnie i we Lwowie, i np. - jak informował kilka miesięcy temu senator PO Łukasz Abgarowicz - "120 [polskich] szkół sobotnio-niedzielnych na Ukrainie nie dostało w tym roku żadnych środków”.
Z poważaniem
Małgorzata Dachnowicz
dr Andrzej Zapałowski
Daniel Stołowski
Mirosław Majkowski
Jan Janusz
Otrzymują:
1. Adresaci,
2. Parlamentarzyści RP oraz Samorządowy z terenu województwa podkarpackiego,
3. Media,
4. Aa.
MAŁGORZATA DACHNOWICZ ¬ – Prezes Wspólnoty Samorządowej Doliny Sanu, wydawca Horyzontu Podkarpackiego i Głosu znad Sanu,
dr ANDRZEJ ZAPAŁOWSKI – adiunkt na Uniwersytecie Rzeszowskim oraz w Wyższej Szkole Prawa i Administracji w Rzeszowie, członek Zarządu Wspólnoty Samorządowej Doliny Sanu, członek Polskiego Towarzystwa Geopolitycznego, były poseł do Sejmu RP i Parlamentu Europejskiego,
DANIEL STOŁOWSKI – redaktor naczelny Przemyskiej gazety Społecznej MISIEK, członek Zarządu Wspólnoty Samorządowej Doliny Sanu,
MIROSŁAW MAJKOWSKI – członek Zarządu Wspólnoty Samorządowej Doliny Sanu, organizator rekonstrukcji historycznych,
JAN JANUSZ – członek Zarządu Wspólnoty Samorządowej Doliny Sanu, zastępca Wójta Gminy Orły, pełnomocnik powiatowy Polski Razem.
Fałszowania historii 27 WDP AK na Wołyniu
2014-01-27
List otwarty do prezesa IPN.
Warszawa dn. 23 stycznia 2014
Sz. P.
Łukasz Kamiński
Prezes
Instytut Pamięci Narodowej
L i s t o t w a r t y
Szanowny Panie,
W imieniu Ruchu Społecznego Porozumienia Pokoleń Kresowych oraz Kresowego Serwisu Informacyjnego, będącego organem medialnym Porozumienia Pokoleń Kresowych, składamy na Pańskie ręce protest wobec emisji takich materiałów jaki został pokazany w TVP Historia ( 15 stycznia 2014 r. o godz. 18.00), w 70 rocznicę rozpoczęcia Akcji „Burza” na Wołyniu, pn. „27 Wołyńska Dywizja Piechoty AK” (realizacja w lubelskim IPN, 2008 r.).
Już po premierowej emisji tego pseudo dokumentu kilka lat temu, do redakcji KSI napłynęły pierwsze protesty wobec mnogości błędów jakie w nim zaprezentowano. Podobne stanowisko zajął również Okręg Wołyński Światowego Związku Żołnierzy AK z ówczesnym prezesem, K. Danielewiczem.
Padały pytania dlaczego nie zaproszono żadnego z autorytetów w dziedzinie historii 27 WDP AK, by dokonał weryfikacji podawanych tam faktów.
Zdumiewającym dla wielu środowisk, zarówno wówczas, jak i obecnie jest fakt, dlaczego tak poważna instytucja jak Instytut Pamięci Narodowej oparła się na relacji jednego świadka i do tego nieznanego szerokim gremiom byłych żołnierzy tej dywizji. Już wówczas telefonicznie zgłosiliśmy zastrzeżenia do lubelskiego IPN, z których nie wyciągnięto żadnych wniosków. Tak zaprezentowana historia 27 WDP AK przynosi jedynie szkody, nie zaś korzyści, pozwala bowiem fałszować przez sympatyków OUN-UPA historię ludobójstwa ludności polskiej na Wołyniu.
Dywizja nie powstała - jak sugeruje film - w 1943 r. do walki z nacjonalistami ukraińskimi, co jest wykorzystywane przez obrońców OUN-UPA, ale w 1944 r. do realizacji Akcji „Burza” na Wołyniu. Nie będziemy w tym miejscu podawać dalszych błędów i pomyłek, bo prawidłowo i dokładnie dokonali by tego tacy znawcy tematu jak np. prof. Władysław Filar.
1 lutego b.r. (sobota godz.11:00, Centrum Prasowe FOKSAL Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich Przy ul. Foksal 3/5 w Warszawie) odbędzie się Konferencja pn.” Akcja Burza na Kresach Wschodnich”, zorganizowana przez Stowarzyszenie Solidarni 2010 oraz Okręg Wołyński Światowego Związku Żołnierzy AK, podczas której prof. W. Filar w swoim referacie zaprezentuje fakty dotyczące 27 WDP AK, będące w odpowiedzią na błędną wersję w/w filmu.
Środowiska byłych żołnierzy 27 WDP AK i potomkowie wspierają każdą inicjatywę filmową związaną z uwiecznieniem historii 27 WDP AK, lecz tworzoną jedynie zgodnie prawidłami sztuki rzetelnego dokumentu. Zależy nam jedynie na prawdzie historycznej i nieprzekłamanych faktach. Film taki jak w/w nigdy nie powinien opuścić tak poważnej instytucji jak Instytut Pamięci Narodowej.
Z nadzieją na zajęcie się przez Państwa tą sprawą, dla dobra narodowej historii oraz wyrazami szacunku,
W imieniu Ruchu Społecznego Porozumienia Pokoleń Kresowych
Andrzej Łukawski
http://pokoleniakresowe.pl/
Otrzymują:
1. IPN
2. Oddziały IPN
3. OW ŚZŻAK
4. Organizacje Kresowe
5. Media
Serwis o Kresach http://www.kresy.info.pl Kresowy Serwis Informacyjny http://www.ksi.kresy.info.pl
tel. 22/853 43 97; 0 501 153 340;
02-670 Warszawa, ul. Puławska 240/60, POLAND
Oświadczenie Rady Decyzyjnej Ruchu Narodowego ws. prześladowań Polaków na Litwie
2014-01-09
Prześladowania Polaków z Wileńszczyzny i naszego języka narodowego trwają nieprzerwanie od powstania Republiki Litewskiej.
Pod koniec grudnia 2013 roku, Wileński Sąd Okręgowy nałożył karę ponad 12 tys. euro na polskich samorządowców z Wileńszczyzny za tabliczki z nazwami ulic i placów w dwóch językach: litewskim i polskim. Poprzednio sąd dzielnicowy nałożył za to samo karę wysokości blisko 150 euro i zobowiązał mera regionu Soleczniki do usunięcia dwujęzycznych tablic. Mimo rażącej niesprawiedliwości tego wyroku, polski samorządowiec podporządkował mu się i usunął tablice z budynków publicznych. Podnosił jednak słusznie, że tablice pozostały na prywatnych posesjach, których właściciele nie wyrazili zgody na ich usunięcie, zaś on nie dysponuje uprawnieniami, które pozwoliłyby mu na dokonanie tego. Na wniosek przedstawiciela rządu litewskiego w regionie solecznickim sąd wyższej instancji nałożył horrendalną karę pieniężną za tablice.
Ruch Narodowy uważa, postępowanie czynników litewskich za podłe, prymitywne i głęboko antypolskie. Na ziemiach od setek lat zamieszkiwanych w większości przez Polaków, nasi rodacy pozbawiani są zarówno własności poprzez zabór ziemi zrabowanej im przez Sowiety, jak i przynależnych im praw językowych. Cały ten wieloletni proces ma na celu upodlić Polaków i na mocy prawa litewskiego uczynić z nich obywateli drugiej kategorii. To jest prawdziwy sens polityki litewskiej wobec Polaków z Wileńszczyzny.
Nie ma na to zgody i nigdy nie będzie. Polska ma obowiązek bronić swoich rodaków. Ruch Narodowy staje na czele polskiej kontrofensywy w obronie praw Polaków. Nie spoczniemy póki polskość nie odzyska należnych jej praw na Wileńszczyźnie. Żądamy od Ministerstwa Spraw Zagranicznych w Warszawie zdecydowanej i ostrej reakcji na kolejne, skandaliczne posunięcia litewskiej administracji wobec naszych rodaków.
Wzywamy rząd Republiki Litewskiej do zaniechania antypolskiej polityki. Czekamy na deklarację, iż język polski jest pełnoprawnym językiem urzędowym na Wileńszczyźnie. To jest nasze polskie żądanie i nasza walka będzie trwać do dnia jego realizacji.
Rada Decyzyjna
Ruch Narodowego